Mindell i Jung. Reedycje i inspiracje / Tomasz Teodorczyk

Autor książki pisze z perspektywy psychologii procesu i własnej wieloletniej praktyki o ponownym odczytywaniu najważniejszych motywów i zjawisk psychicznych, z którymi zmaga się człowiek w trakcie swojego rozwoju i psychoterapeuta, który mu w tym towarzyszy. Uzupełnia teorię i praktykę pracy z procesem i psychologii Junga o koncepcje zaczerpnięte z antropologii kulturowej, śledzi też jak te same wątki przenikały nie tylko dziedzinę psychoterapii lecz również kultury i sztuki. Odwołuje się do opowieści z różnych cywilizacji ukazując barwną panoramę odniesień do rozwoju psychicznego jednostek i grup. Książka w znakomity, erudycyjny a jednocześnie lekki i „reportażowy” sposób opisuje zmagania człowieka na drodze do poznania siebie, pułapki, które czekają na niego w tej podróży oraz łatwe i uwodzące lecz kierujące na manowce drogi na skróty.

KUPISZ TUTAJ

 


INFORMACJE

Wydawca: Eneteia Wydawnictwo Szkolenia

Seria: Ścieżki Psychoterapii

ISBN: 978-83-61538-81-3

Autor: Tomasz Teodorczyk

Rok wydania: 2016

Oprawa: miękka ze skrzydełkami

Liczba stron: 316

Format: B5

Wydanie: pierwsze

AUTOR

Tomasz Teodorczyk - psychoterapeuta, facylitator społeczny, nauczyciel pracy z procesem. Autor artykułów i psychologicznych baśni dla dorosłych:  Jak umieraja ptaki. Baśnie na weżne etapy życia (2014) oraz Oświecenie dziobaków. Baśnie o ważnych mechanizmach i niebezpieczeństwach rozwojowych  (2015). Tłumacz, twórca projektów społecznych w Polsce i za granicą.

SPIS TREŚCI

Wprowadzenie

Rozdział 1: Teoria
Rozdział 2: Praktyka i metoda
Rozdział 3: Praca ze snami i mit życiowy
Rozdział 4: Praca z odmiennymi i ekstremalnymi stanami świadomości
Rozdział 5: Praca z relacjami międzyludzkimi i mit relacyjny
Rozdział 6: Człowiek i jego rozwój
Rozdział 7: Społeczeństwo i świat
Rozdział 8: Kultura i twórczość
Rozdział 9: Survival kit, czyli jak przetrwać w psychoterapii zorientowanej na proces
Rozdział 10: Co dalej z psychologią Junga i Mindella

Bibliografia

FRAGMENT

Sądzę, że najważniejszym elementem pomocnym na drodze dochodzenia do naprawdę własnej odpowiedzi na pytanie o istotę funkcjonowania szeroko pojętej rzeczywistości i niefiksowania się na najbardziej nawet prawdopodobnie wyglądających rozwiązaniach jest coś, co nazwałbym „przyjęciem własnego losu” - nie w sensie „kwietystycznego” pogodzenia się z nim, lecz w znaczeniu uznania go takim, jaki jest, i rozpoczęcia działań badających - w nawiązaniu do użytej już metafory - „co oprócz chorągwii w tej całej historii się porusza?”. Oznacza to uczynienie ze swoich doświadczeń i życia stałego przedmiotu badań i refleksji oraz odkrywanie kolejnych jego warstw. Myślę też, że niezbędna jest elementarna odwaga, cierpliwość i wytrwałość, które pozwolą pozostawać na tej ścieżce w trudnych momentach, a nie próbować iść na skróty, i nie dać się uwodzić łatwym rozwiązaniom. Niezwykle potrzebna jest również postawa otwartości na wszystko, co wydaje się „absurdalne, niemożliwe i bez sensu”, bo są to zwykle określenia, których używa się dla obrony wewnęrznego i zewnętrznego status quo, a jak pokazują dzieje wszelkiego rodzaju odkryć, tylko takie podejście może stać się podstawą pełnego świeżości i ekscytacji spojrzenia, uwalniającego nas od konieczności buksowania w staych koleinach. Wszystko to prowadzi do wykształcenia podejścia, które postrzega pojawienie się „zagrażających nam wydarzeń” jako szansę rozwojową, a nie nadchodzącą życiowa katastrofę.

Przypomnijmy, że pojęcie „kryzys” po chińsku zapisuje sie poprzez dwa znaki, z których jeden oznacza „niebezpieczeństwo”, a drugi  „sposobność”, „okazję”. Myślę, że procesowe podejście dokładnie odwzorowuje ten typ myślenia - każde niebezpieczeństwo jest równocześnie szansą. Niebezpieczenstwo oznacza zagrożeniedla naszej tożsamości - szansę zaś na jej poszerzenie, jeśli uda się nam ja przekroczyć.

Gdy już udało się nam te postawy wewnatrz siebie zbudować, pozostaje wtedy tylko wszystkie te nitki utkać razem i cieszyc się z efektu. nawet jeśli jeszzce niewiele z niego rozumiemy, pojawia się wówczas szansa na wielkie wglądy. Dobrze jest przy tym pamiętać przypowieść o żabie, która siedzi na dnie studni i wydaje się jej, ze niebo, które widzi w obramowaniu cembrowiny, jest całym niebem, a dopiro po wdrapaniu sie na górę może zobaczyć, jak bardzo się myliła. Chciałbym jednak, składając hołd Jamesowi Hillmanowi, rozszerzyć tę metaforę, by rozwój nie kojarzył się jedynie z „prometejską” wersja drogi wzwyż. Myślę - może podpisałby się pod tym i Hillman - że żaba może spokojnie odbyć podróż w przeciwna stronę - w dół. Może być to podróż nawet ciekawsza i bardziej ubogacjąca - wtedy po prostu zobaczy całe niebo na antypodach!

ibidem, str. 197 

Newsletter

Zaprenumeruj Newsletter, a otrzymasz na skrzynkę e-mail informacje o nowościach, ofertach specjalnych i promocjach wydawniczych z zakresu psychologii.

Reklama

Go to top
JSN Boot template designed by JoomlaShine.com