Można się zastanawiać, czy kilkanaście „lekcji” jest w stanie ukazać zdrowemu i szczęśliwemu człowiekowi esencję życia, odpowiednio mocno nim wstrząsnąć i spowodować, że zacznie on korzystać z darów życia pełniej i świadomiej, korzystniej dla siebie i swoich najbliższych... Otóż zapewniam, że książka pomaga na nowo zdefiniować odbieranie i obdarzanie uczuciami. Złość, strata bliskich, miłość, wybaczanie czy bycie szczęśliwym nabierają nowego znaczenia w relacjach osób przezywających ostanie chwile swego życia.

KUPISZ TUTAJ

 

 

 

 

WYDAWNICTWO

Tytuł oryginału: Life lessons. How our Mortality can Teach us about Life and Living.

Przekład: Krzysztof Puławski

Wydawnictwo: Media Rodzina

ISBN: 978-83-7278-907-5

Rok wydania: 2014

Oprawa: miękka

Liczba stron: 248

SPIS TREŚCI

PODZIĘKOWANIA | 7

Wstęp Elisabeth | 9

Wstęp Davida | 11

Od Wydawnictwa | 15

 

LEKCJA PIERWSZA. AUTENTYCZNOŚĆ | 17

LEKCJA DRUGA. MIŁOŚĆ | 37

LEKCJA TRZECIA. ZWIĄZKI | 57

LEKCJA CZWARTA. UTRATA BLISKICH | 75

LEKCJA PIĄTA. SIŁA | 97

LEKCJA SZÓSTA. POCZUCIE WINY | 109

LEKCJA SIÓDMA. CZAS | 123

LEKCJA ÓSMA. STRACH | 135

LEKCJA DZIEWIĄTA. GNIEW | 153

LEKCJA DZIESIĄTA. ZABAWA | 167

LEKCJA JEDENASTA. CIERPLIWOŚĆ | 181

LEKCJA DWUNASTA. PODDANIE SIĘ | 193

LEKCJA TRZYNASTA. WYBACZENIE | 209

LEKCJA CZTERNASTA. SZCZĘŚCIE | 219

LEKCJA OSTATECZNE | 233

 

Posłowie (prof. dr hab. Jacek Łuczak) | 241

FRAGMENT

Jak nauczyć się kochać samego siebie? Jest to tak trudne, że należy do największych wyzwań naszego życia. Większość z nas nie nauczyła się kochać siebie w dzieciństwie. Zwykle jesteśmy uczeni, że taka miłość jest zła, gdyż wiąże się z egoizmem i ogólnie skupieniem na sobie. W końcu więc zaczynamy czekać na kogoś cudownego, kto będzie do nas „pasował”. Taka postawa jednak ma niewiele wspólnego z miłością.
Większość z nasz nigdy nie doświadczyła miłości. Dostawaliśmy tylko nagrody. W dzieciństwie uczono nas, że jeśli będziemy grzeczni, mili dla dziadków, dostaniemy dobre stopnie czy umyjemy ręce, to będziemy „kochani”. Męczyliśmy się więc, chcąc zasłużyć na taką miłość, choć nie zdawaliśmy sobie sprawy z tego, że ma ona warunkowy,  a więc fałszywy charakter. Jak można kochać, skoro wymaga to tak wielkiego uznania innych? Musimy więc zacząć od tego, by dbać o własne dusze i zdobyć się na współczucie dla siebie samych.
Czy dbamy o swoją duszę i o to, by znalazła odpowiedni pokarm? Co robimy, by poczuć się lepiej? Kiedy się kochamy, robimy wiele takich rzeczy, które powodują, że się do siebie uśmiechamy. Dzięki nim rosną nasze serca i dusze. Nie zawsze są to te „dobre” rzeczy, które – jak nam mówiono – powinniśmy robić. Jeśli dbamy o siebie, to na przykład możemy sobie dłużej pospać w sobotę, zamiast od razu brać się do pracy. Jeśli dbamy o siebie, dopuszczamy też do serca miłość, która nas otacza.
Dbanie o siebie oznacza też odrobinę współczucia dla samego siebie. Tyle osób mówi: „Jaki jestem głupi”, „Ale ze mnie idiota”, nie mogąc uwierzyć, że zrobiły coś złego. Gdy ktoś inny popełni błąd mówimy zwykle: „Nie przemuj się. To nic takiego. Każdemu może się zdarzyć”. Ale jeśli sami go zrobimy, jesteśmy dla siebie zbyt surowi. Starajmy się więc przynajmniej mierzyc siebie i innych ta samą miarą.

ibidem, strona 46-47

 

Newsletter

Zaprenumeruj Newsletter, a otrzymasz na skrzynkę e-mail informacje o nowościach, ofertach specjalnych i promocjach wydawniczych z zakresu psychologii.

Reklama

Go to top
JSN Boot template designed by JoomlaShine.com